Ostatnie przemówienie
dyrektora.. Okrzyki szczęśliwych uczniów.. Pożegnanie z
koleżankami z klasy.. Tak właśnie zaczynają się moje każde
wakacje.. Rok w rok – tak samo. Co robię przez 2 miesiące
wolnego? Nic.. I właśnie dlatego tym razem postanowiłam to
zmienić. Już od marca męczyłam rodziców.. Namawiałam ich
na ten wyjazd kiedy tylko znalazła się okazja.. Wszystkie za i
(niestety) przeciw znali już chyba na pamięć.. Ale było warto.
Zgodzili się. Moja wymarzona podróż do Londynu odbędzie się
już dzisiaj... Po powrocie ze szkoły zaczęłam pakować się.
Jechałam do 25-letniej cioci. Lubiłam ją. Strasznie cieszyłam się
na ten wyjazd. Kompletnie nie wiedziałam co zabrać. Późnym
wieczorem skończyłam pakowanie. Ostatecznie zmieściłam się w
dwie duże walizki. Jadę na 1,5 tygodnia ale nigdy nie wiadomo co
może się zdarzyć. Była 22 ,więc poszłam się wykąpać i
przebrać w piżame. O 23 byłam już w łóżku i rozmyślałam
o jutrzejszym dniu. Zastanawiałam się jak to wszystko będzie
wyglądać ,aż w końcu zasnęłam. Obudziłam się. Była 12
,samolot miałam o 16. Wstałam. Poszłam do kuchni. Na blacie leżała
karteczka od rodziców. Było na niej napisane ,że jestem na
tyle duża ,że mogę sama pojechać na lotnisko i wsiąść do
samolotu ale żałują,że nie mogą mnie odwieść. .Zjadłam i
poszłam do swojego pokoju. Nałożyłam przygotowane przez siebie
rzeczy. Czarne rurki ,bordową bluzkę i czarne vansy. Pokierowałam
się do łazienki i wykonałam poranne czynności. Nie lubiłam
ostrego makijażu – wolałam siebie w wersji naturalnej. Zrobiłam
cienką kreskę eyelinerem i wytuszowałam rzęsy. Przejechałam
szczotką po swoich średniej długości ,blond włosach i byłam
gotowa do wyjścia. Spojrzałam na zegarek była 14.30 . Wzięłam
walizki i swoją torebkę ,miałam w niej telefon ,iPad'a i portfel.
Taksówka już na mnie czekała ,wyszłam i zamknęłam drzwi.
Wsiadłam do taksówki. Dość szybko dotarłam na lotnisko.
Wysiadłam i pokierowałam się do środka. Po odprawie byłam już
w samolocie ,założyłam słuchawki i usnęłam. Obudziła mnie
stewardesa mówiąc ,że jesteśmy w Londynie. Wzięłam bagaże
i szukałam cioci, którą już po chwili zauważyłam. Razem
udałyśmy się do jej samochodu. Mieszkała w bogatej dzielnicy nie
daleko centrum Londynu. Jej dom był naprawdę duży i piękny.
Strasznie podobał mi się mój pokój ,który
urządzony był podobnie do tego w Warszawie. Była 20 ,więc
zaczęłam się rozpakowywać. Zjadłam ,umyłam się i poszłam spać
po ciężkim dniu. Wstałam dość wcześnie, poszłam do łazienki.
Po wykonaniu lekkiego makijażu zeszłam do kuchni. Zjadłam płatki
i ruszyłam na podbój Londynu..
Hej! I tak o to powstał nowy blog o One Direction. Będzie to trochę inna historia. Mamy nadzieje, że przypadnie Wam do gustu i będziecie chcieli go czytać ;) Piszemy tutaj ja (Ewelina) i Monika (która pojawi się w dalszych rozdziałach) - zakręcone Directionerki. Nasze twitter'y:
@Ewciakonewcia98
@_Monika_1D
Do następnego rozdziału! ;) xx
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz