środa, 14 listopada 2012

Prologue.

Ostatnie przemówienie dyrektora.. Okrzyki szczęśliwych uczniów.. Pożegnanie z koleżankami z klasy.. Tak właśnie zaczynają się moje każde wakacje.. Rok w rok – tak samo. Co robię przez 2 miesiące wolnego? Nic.. I właśnie dlatego tym razem postanowiłam to zmienić. Już od marca męczyłam rodziców.. Namawiałam ich na ten wyjazd kiedy tylko znalazła się okazja.. Wszystkie za i (niestety) przeciw znali już chyba na pamięć.. Ale było warto. Zgodzili się. Moja wymarzona podróż do Londynu odbędzie się już dzisiaj... Po powrocie ze szkoły zaczęłam pakować się. Jechałam do 25-letniej cioci. Lubiłam ją. Strasznie cieszyłam się na ten wyjazd. Kompletnie nie wiedziałam co zabrać. Późnym wieczorem skończyłam pakowanie. Ostatecznie zmieściłam się w dwie duże walizki. Jadę na 1,5 tygodnia ale nigdy nie wiadomo co może się zdarzyć. Była 22 ,więc poszłam się wykąpać i przebrać w piżame. O 23 byłam już w łóżku i rozmyślałam o jutrzejszym dniu. Zastanawiałam się jak to wszystko będzie wyglądać ,aż w końcu zasnęłam. Obudziłam się. Była 12 ,samolot miałam o 16. Wstałam. Poszłam do kuchni. Na blacie leżała karteczka od rodziców. Było na niej napisane ,że jestem na tyle duża ,że mogę sama pojechać na lotnisko i wsiąść do samolotu ale żałują,że nie mogą mnie odwieść. .Zjadłam i poszłam do swojego pokoju. Nałożyłam przygotowane przez siebie rzeczy. Czarne rurki ,bordową bluzkę i czarne vansy. Pokierowałam się do łazienki i wykonałam poranne czynności. Nie lubiłam ostrego makijażu – wolałam siebie w wersji naturalnej. Zrobiłam cienką kreskę eyelinerem i wytuszowałam rzęsy. Przejechałam szczotką po swoich średniej długości ,blond włosach i byłam gotowa do wyjścia. Spojrzałam na zegarek była 14.30 . Wzięłam walizki i swoją torebkę ,miałam w niej telefon ,iPad'a i portfel. Taksówka już na mnie czekała ,wyszłam i zamknęłam drzwi. Wsiadłam do taksówki. Dość szybko dotarłam na lotnisko. Wysiadłam i pokierowałam się do środka. Po odprawie byłam już w samolocie ,założyłam słuchawki i usnęłam. Obudziła mnie stewardesa mówiąc ,że jesteśmy w Londynie. Wzięłam bagaże i szukałam cioci, którą już po chwili zauważyłam. Razem udałyśmy się do jej samochodu. Mieszkała w bogatej dzielnicy nie daleko centrum Londynu. Jej dom był naprawdę duży i piękny. Strasznie podobał mi się mój pokój ,który urządzony był podobnie do tego w Warszawie. Była 20 ,więc zaczęłam się rozpakowywać. Zjadłam ,umyłam się i poszłam spać po ciężkim dniu. Wstałam dość wcześnie, poszłam do łazienki. Po wykonaniu lekkiego makijażu zeszłam do kuchni. Zjadłam płatki i ruszyłam na podbój Londynu..



Hej! I tak o to powstał nowy blog o One Direction. Będzie to trochę inna historia. Mamy nadzieje, że przypadnie Wam do gustu i będziecie chcieli go czytać ;) Piszemy tutaj ja (Ewelina) i Monika (która pojawi się w dalszych rozdziałach) - zakręcone Directionerki. Nasze twitter'y:
@Ewciakonewcia98
@_Monika_1D

Do następnego rozdziału! ;) xx

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz